wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 2

#Perspektywa Oliwii#
Obudziłam się rano wypoczęta jak nigdy poleniuchowała bym jeszcze chętnie  w łóżku ale muszę posprzątać razem z Vanessą dom. Wstałam niechętnie i szybkim krokiem podeszłam do szafy postanowiłam założyć to ubiór ogarnełam wszystko w pokoju i zeszłam na dół oczywiście Vanessa jeszcze spała, poszłam ją obudzić.
- Wstawaj śpiochu co tak długo?-zapytałam ze śmiechem.
- No daj mi jeszcze 5 minut proszę-poprosiła zaspanym głosem.
- Nie. Musimy posprzątać dom ty musisz iść na sale taneczną układać z chłopakami choreografie, a ja muszę  iść na zajęcia plastyczne pośpiesz się.
- Dobrze dobrze daj mi 15 minut na ogarnięcie się i już schodzę.
-Ok czas leci pośpiesz się.
Zeszłam na dół, postanowiłam zacząć sprzątać sama. Vanessa tak jak powiedziała tak zrobiła pośpieszyła się, gdy zeszła na dół miała na sobie to ubiór.
- No nareszcie-powiedziałam 
- Oj nie narzekaj teraz musimy ogarnąć i ja muszę wychodzić zresztą ty też.
- Ok ty pozmywaj naczynia, wytrzyj stół ja pozamiatam i pójdę wyrzucić śmieci.
- Zgoda.
Po około 30 minutach skończyłyśmy wszystko, ja poszłam na zajęcia plastyczne a Vanessa na sale taneczną.
Zajęcia skończyły się po godzinie wiec szybko przyszłam do domu i poszłam do pracowni żeby móc malować dalej, gdy malowałam byłam bardzo szczęśliwa zapominałam o problemach żyłam w tedy tylko sztuką.
#Perspektywa Vanessy#
Po próbie z chłopakami zaprosiłam ich do siebie.W ich towarzystwie czułam się super bez ograniczeń mogłam im się zwierzać. Po chwili zoriętowałam się że Nathan się na mnie patrzy zignorowałam to ale nadal czułam jego ciepły wzrok na sobie. Już byliśmy na miejscu otworzyłam drzwi i weszliśmy wiedziałm rzeczy Oliwi na wieszaku wiec wiedziałam że jest w domu. Zaówarzyłam że Jay idzie w stronę pracowni Oliwi.
#Perspektywa Oliwi#
Miałam słuchawki na uszach i nic nie słyszłam, gdy ktoś mnie dotknoł w ramie przestraszyłam się i odskoczyłam.
- Spokojnie to tylko ja- powiedział Jay starając się mnie uspokoić.
- Nie rób tak więcej zawału bym dostała.
- Przepraszam nie chciałem, ładnie malujesz.
- Dziękuje. 
Nagle do pokoju weszła Vanessa z resztą chłopków.
- Wow to ty wszystko malowałaś-rzekł Siva.
- Tak to moje dzieła.
- Masz niesamowity talent-powiedział Tom.
-Dzięki, a co wy tu robicie? Jak poszukiwanie mieszkania?
- Mamy już nowe mieszkanko kilka przecznic z tond a Vanessa nas zaprosiła to jakiś problem?-powiedział Max.
- Nie nie ma problemu i fajnie to co chodźcie zaparzę kawę, herbatę hmmm?
- Wiesz my raczej na chwile i z takim pytaniem możecie nam pomóc urządzać mieszkanie?-spytał Nath patrząc na Vanesse.
- Tak sądzę że tak co ty na to Vanessa?-spytałam przyjaciółkę.
- Tak jasne nie ma problemu-odpowiedziałą.
- To ok my zadzwonimy ale teraz jedziemy do studnia-powiedział Jay uśmiechając się do mnie.
- To ok do zobaczenia-odwzajemniłam uśmiech.
Po kilku minutach chłopaków już nie było a ja postanowiłam porozmawiać z Vanessą na temat Natha ponieważ widziałam jak on na nią patrzy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz