piątek, 29 marca 2013

Rozdział 6

#nadal perspektywa Oliwi# 
Jak poszłam się przebrać byłam ciekawa co dzieje się na dole wiec szybko poszłam do łazienki przemyłam się i ubrałam to i zeszłam szybko na dół. Vanessa gadała z chłopakami chyba o czymś ważnym ale nie byłam pewna.
-No co tam o czym gadacie?-spytałam idąc w stronę kuchni by nalać sobie soku.
-A nic tak gadam z chłopakami, chcieli nam coś powiedzieć nie wiem co-oznajmiła Vanessa.
-Mamy się bać?-spytałam ze śmiechem w głosie.
-Nie no co ty-Tom oznajmił i popatrzył na mnie jak na wariatkę.
-Chcieliśmy was zaprosić na imprezę którą organizuje nasz kolega ale to nie taka na luz impreza tylko elegancka wiec strój ma być elegancki i to jest tak że ja idę Michelle, Tom i Kelsay, Siva i Nareesha
a że nasze dwa single potrzebują partnerek co wy na to?-wszystko wyjaśnił Max.
-Aha ale jak to ma niby wzglądać-spytała Vanessa.
-Ty pójdziesz ze mną a Oliwia z Jayem-powiedział Nath.
-Ok a kiedy to bedzie-spytałam.
-Dzisiaj -odpowiedzieli chórem.
-Co?!-spytałyśmy z Vanessa.
-No dzisiaj-powiedział Tom.
-Ok to zadzwącie  po dziewczyny to przygotujemy sie razem.
Jak chciałam tak chłopcy zrobili, po 20min już u nas były.
Chłopcy pojechali się też przygotować i potem mieli po nas przyjechać. Zaczełyśmy się przygotowywać.
Ja byłam ubrana tak:
sukienka  a włosy miałam przeczesane na bok.
Vanessa:
sukienka włosy miała normalnie rozpuszczone.
Kelsey:
sukienka włosy miała spięte w kucyka.
Nareesha:
sukienka  włosy rozpuszczone.
Michelle:
sukienka  włosy rozpuszczone.
Chłopcy przyjechali w samą porę.
-Dziewczyny już bo się spóźn....-Nathan
-Coś się stało- spytała Vanessa
-Wyglądacie super-powiedział Nath
Zeszłyśmy do chłopaków na dół:
-Jak wyglądam Jay-spytałam chłopaka.
-Wow znaczy ładnie-podrapał się po głowie a ja się zaśmiałam,
-Chodźcie jedziemy-powiedział Tom biorąc za rękę swoją dziewczynę.
Wśedlismy wszyscy do auta i ruszyliśmy gdy do jechaliśmy na miejsce impreza miała się dopiero zacząć.

środa, 27 marca 2013

Rozdział 5

#Perspektywa Oliwi# 
Gdy tak siedziałyśmy z Vanessą i rozmawiałyśmy naszła mnie ochota na rysowanie, to pewnie dla tego, że chciałam przelać moje uczucie na papier, ale z twierdziłam, że pierwsze pogadam z Vanessą.
-On patrzy na mnie takim ciepłym i przyjemnym wzrokiem aż chce odpłynąć-powiedziała Vanessa patrząc w sufit.
-Wiem co czujesz, kiedy jeździliśmy na tych skuterach gdy wtuliłam się w niego to poczułam się bezpiecznie gdy wtuliłam się bardziej pewnie poczuł że się boje bo zwolnił-uśmiechnełam się.
-Ale jest problem oni są sławni jest masa kręcących się fanek wiesz o co mi chodzi-Vanessa zrobiła się smutna.
-Hej jak się na ciebie tak patrzy a patrzy bo sama zwróciłam uwagę to widzę że tak jest to może coś znaczy.
-Ok dzięki pójdę się wykąpać i spać do jutra.
-Pa-odpowiedziałam.
Poszłam się wykąpać i zeszłam do pracowni tam wziełam się za rysowanie. Rysowałam dziewczynę i chłopaka chodzących po parku nawet nie wiem kiedy zasnełam.
Rano 
#Perspektywa Vanessy#
Wstałam dość wcześnie, zeszłam w piżamie i zobaczyłam uchlone drzwi do pracowni Oliwi na początku bardzo się przestraszyłam, gdy zobaczyłam że Oliwia śpi w pracowni miałam ochote wybuchnąć śmiechem podeszłam do niej zobaczyłam rysunek był piękny zresztą jak wszystkie jej rysunki. Stwierdziłam że ją  obudzę.
-Hej wstawaj.
-Co?Gdzie?-spytała zaspanym głosem.
-Usnełaś w pracowni-odpowiedziałam.
-Ała moje plecy-jękneła
-No nie dziwie się że cię bolą, idź się ubrać jak chcesz możemy iść gdzie dzisiaj z chłopakami.
-Hahaha chcesz zobaczyć się z Nathanem zgadłam?
-Tak Tak  to mogą wpaść, ale musisz zostać sama przez jakiś czas bo ja idę na zajęcia plastyczne tak właściwie na rozdanie dyplomów muszę się w sukienkę no a po wszystkim   przyjdę.
-Ok to idź już.
#Perspektywa Oliwi#
Poszłam na górę się ubrać i wybrałam to zeszłam na dół a Vanessa o dziwo szybko była ogarnięta i ubrana w to.
-Ok ja już idę papa.
-Pa-odpowiedziała.
#perspektywa Vanessy#
Zadzwoniłam do Nathana żeby wpadł z chłopakami on się zgodził, po 30min byli już u mnie.
-Co chcecie na śniadanie i do picia?-spytałam
-Jedliśmy już-odpowiedzieli chórem.
-Ok a do picia?
-Ja sok-Sivv
-Ja kawe-Max
-Herbata-Nath
-Kawa-Tom
-Ja sok-Jay
-Ok się robi.
-A gdzie Oliwia?-spytał Jay.
-Poszła na rozdanie dyplomów w szkole plastycznej powiedziała że nie będzie długo siedzieć.
Chłopcy się rozgościli i zaczeli oglądać TV ja w kuchni przygotowywałam napoje. Nathan przyszedł i spytał czy mi pomóc ja powiedziałm że nie trzeba popatrzyłam głęboko w jego oczy a on w moje nawet nie wiem kiedy nasze usta połączyły się w pocałunki. Do domu wparadowała szczęśliwa Oliwia i w tedy przestaliśmy się całować,
#perspektywa Oliwi#
Weszłam do domu szczęśliwa zobaczyłam chłopaków a oni popatrzyli.
-Dostałam najwyszą średnia-powiedziałam 
-Brawo-krzykła Vanessa
-Gratuluje-Jay podszedł i mnie przytulił skrepowałam się.
Potem poszłam się przebrać.

niedziela, 24 marca 2013

Rozdział 4

#Perspektywa Vanessy#
Następnego dnia :
Wstałam rano byłam wyspana spojrzałam na zegarek 7.15. Miałam jeszcze sporo czasu do wstawania, ale postanowiłam wcześnie wstać. Podeszłam do szafy i szukałam w co się ubrać nagle zadzwonił mi telefon to był Nath.
Odbierz
-Cześć-przywitałam się.
-Hej-odpowiedział-Ja w sprawie tej wycieczki.
-Jakiej wycieczki?-spytałam zdziwiona.
-No wiesz pomogłyście nam wczoraj z nowym domem i mieliśmy w zamian was gdzieś zabrać pamiętasz?
-Aaaaa tak już tak, no to jak co postanowiliście?
-Będziemy po waz o 10.00 więc się przygotujcie.
-A gdzie nas zabieracie?
-Niespodzianka nie mogę powiedzieć.
-Ok to do 10.00 pa.
-Pa-pożegnaliśmy się.
Szybko podeszłam do szafy i zdecydowałam ubrać to ubiór jak już się ogarnełam zeszłam na dół i zobaczyłam Oliwia siedzącą na kanapie w piżamie czytałam książkę i piła herbatę.
-Oliwia śpiesz się o 10.00 chłopcy przyjadą po nas-powiedziałam szybko i przygotowywałam śniadanie.
-Ale po co oni przyjadą-spytała śpiącym głosem.
-Chcą się nam odwdzięczyć za pomoc w domu.
-Aaaa to ja pójdę się ubrać
#Perspektywa Oliwi#
Chłopcy mieli przyjechać o 10.00 a była 8.45 jak ten czas szybko zleciał postanowiłam nie cackać się i pośpieszyć zajrzałam do szafy i wybrałam to ubiór jak już się ubrałam spakowałam do to torby potrzebne rzeczy i zeszłam na dół.
-No nareszcie jedz szybko i trzeba pozmywać i czekamy na chłopaków-powiedziała Vanessa z pełna buzią prawie jej nie zrozumiałam.
-Ok ok ja głodna nie jestem-odpowiedziałam.
-Jak tam chcesz.
Tuż po tym jak Vanessa zjadła pozmywałyśmy i była godzina 9.50.Czekałyśmy te 10 minut i się doczekałyśmy, przyjechali.
Otworzyłam i zobaczyłam Jaya patrzał na mnie tymi błękitnymi tęczówkami miałam nogi z waty, mówiła coś do mnie ale ja nie reagowałam w końcu zeszłam na ziemie a on się śmiał ze mnie.
-Czemu się śmiejesz-zapytałam a na mojej twarzy pojawiły się rumieńce.
-Odleciałaś i nie reagowałaś.-odpowiedział.
Vanessa wiedziała o co chodzi wiec dla wymówki powiedziała że tak czasami mam.
-To co przygotowaliście?-spytałam.
-No chodźcie do auta to zobaczycie jak dojedziemy na miejsce- odpowiedział mi i uśmiechną się Jay.
Po wyjściu z domu wsiedliśmy do auta, ja siedziałam obok Jaya a Vanessa obok Nathana ja wiedziałam że coś się pomiędzy nimi kroi. Gdy dojechaliśmy na miejsce zobaczyłyśmy skutery.
-Dlaczego jest tylko 5?-spytała Vanessa.
-Bo będziemy jeździć po dwie osoby na jeden skuter-odpowiedział Nath patrząc na nią.
-No to ja i Kelsey-odezwał się Tom.
-Ok to Tom i Kelsey, Siva i Nareesha, Max i Michelle, Nathan i Vanessa, ja i Oliwia-pogrupował nas Jay.
-Ok-wszyscy wykrzykli prócz mnie i Vanessy.
-Coś nie tak-spytał Nath
-Nie wszystko ok-powiedział Vanessa.
Jak wszyscy wśedliśmy na wyznaczony skuter ruszyliśmy, trochę się bałam chwyciłam się Jaya i zamknełam oczy, było mi przyjemnie czułam się bezpieczna. Jakiś czas jechaliśmy dość normalnie ale gdy dojechaliśmy do nie ruchliwych dróg zaczeła się jazda jechaliśmy szybko a ja coraz mocniej tuliłam się do Jaya on to czuł więc zwolnił i powiedział żebym się nie bała że z nim jestem bezpieczna uśmiechnełam się i zarumieniłam.
Po całym dniu chłopcy odwieźli nas a my im podzienkowałyśmy i weszłyśmy do domu.
-Ja wiem że go kochasz i mnie nie okłamiesz-powiedziała Vanessa.
-Co? kogo?-spytałam
-NO Jaya.
-A ja wiem że ty Nathana i co hahah.
-No masz racje kocham Nathana i co-powiedziała Vanessa a mnie zamurował nie dlatego że go kocha tylko ę tak szybko się przyznała.
-No ja kocham Jaya- powiedziałam i uśmiechnełm się.
Siadłyśmy i zaczełyśmy o tym wszystkim rozmawiać.

środa, 20 marca 2013

Rozdział 3

Rozmawiałam z Vanessą na temat Nathana, gdy pytałam o to czy go lubi lub czy zwróciła uwagę na to że Nathan się na nią gapi ona tylko zaprzeczała więc postanowiłam odpuścić i poszłam do swojego pokoju, słuchałam muzyki i dostałam sms-s o treści:
,, Cześć mam pytanie. Kochasz mnie?''
Spojrzałam dziwnym wzrokiem na telefon i odpisałam:
,,Przepraszam, ale kto pyta?''
Dostałam dostałam odpowiedź:
,,Twój wielbiciel kochanie''
Wkurzyłam się i napisałam:
,,Przepraszam, ale może łaskawie napiszesz jak masz na imię''
Na odpowiedź nie czekałam długo:
,,Jak to kto Vanessa hahahahaha''
Wkurzona wyszłam  z pokoju i usłyszałam głośny śmiech.
#Perspektywa Vanessy#
Usłyszałam trzask drzwiami wiedziałam że Oliwia jest ostro wkurzona, ale i tak nic nie powstrzymało mnie od śmiechu.
- Co ty sobie wyobrażasz?- nawrzeszczała na mnie.
- Nie no to miał być żart- powiedziałam próbując powstrzymać śmiech.
-To nie jest śmieszne wiesz że żarty żartami ale to była przesada.
- No dobrze dobrze przepraszam-przeprosiłam spuszczając głowę w dół.
-Dziękuje.
Wyszła a ja postanowiłam umyć się i iść spać zrobiłam to co miałam zrobić i poszłam spać.
#Perspektywa Oliwi#
Poszłam spać dziś miałam męczący dzień.
Obudziłam się ramo i zeszłam na dół zobaczyłam jak Vanessa robi śniadanie.
-Hej siadaj szybko i wcinaj- powiedziała Vanessa jak najszybciej sie dało.
-Ok ale co się dzieje-spytałam .
-No godzinkę temu dostałam sms-a od Nathane że cała piątka potrzebuje kobiecej ręki do dekoracji nowego domu wiec się zgodziłam w sumie ty się zgodziłaś wczoraj jak nam to proponowali.
- No dobrze zgoda, to ja się pójdę przebrać.
- Ja też się przebiorę i pójdziemy.
Poszłam na górę przeglądałam szafę i patrzyłam co ubrać wybrałam to ubiór gdy zeszłam na dół Vanessa na mnie już czekała a ubrana była tak ubiór.
-No nareszcie a teraz choć-powiedziała podekscytowana.
Szłyśmy na pieszo nie było to aż tak daleko. Gdy doszłyśmy na miejsce była tam cała piątka oraz Kelsey dziewczyna Toma oraz Nareesha dziewczyna Sivy.
-Hej-powiedziałyśmy równo z Vanessą.
-Hej-odpowiedzieli wszyscy.
-To w czym mamy pomóc-spytała Vanessa.
-Urządzić dom na przytulny-odpowiedział Nathan uśmiechając się.
Vanessa odwzajemniła uśmiech a juz to wszystko zaówarzyłam to.
-Wiecie kolor kremowy jest bardzo ładny ale będzie trzeba inaczej ułożyć meble i może z jakiś zrezygnować.
-Ok to zaczynamy- powiedział Jay.
Po około 4 godzinach skączyliśmy byłam zmęczona oczywiście nie tylko ja.
- Wiecie co dzięki za pomoc jutro się odwdzięczymy-oznajmił Max
-Ok to my już pójdziemy to do jutra dajcie sygnał- posłałam uśmiech i razem z Vanessą poszłyśmy do domu. Bardzo szybko zasnełyśmy.

wtorek, 19 marca 2013

Rozdział 2

#Perspektywa Oliwii#
Obudziłam się rano wypoczęta jak nigdy poleniuchowała bym jeszcze chętnie  w łóżku ale muszę posprzątać razem z Vanessą dom. Wstałam niechętnie i szybkim krokiem podeszłam do szafy postanowiłam założyć to ubiór ogarnełam wszystko w pokoju i zeszłam na dół oczywiście Vanessa jeszcze spała, poszłam ją obudzić.
- Wstawaj śpiochu co tak długo?-zapytałam ze śmiechem.
- No daj mi jeszcze 5 minut proszę-poprosiła zaspanym głosem.
- Nie. Musimy posprzątać dom ty musisz iść na sale taneczną układać z chłopakami choreografie, a ja muszę  iść na zajęcia plastyczne pośpiesz się.
- Dobrze dobrze daj mi 15 minut na ogarnięcie się i już schodzę.
-Ok czas leci pośpiesz się.
Zeszłam na dół, postanowiłam zacząć sprzątać sama. Vanessa tak jak powiedziała tak zrobiła pośpieszyła się, gdy zeszła na dół miała na sobie to ubiór.
- No nareszcie-powiedziałam 
- Oj nie narzekaj teraz musimy ogarnąć i ja muszę wychodzić zresztą ty też.
- Ok ty pozmywaj naczynia, wytrzyj stół ja pozamiatam i pójdę wyrzucić śmieci.
- Zgoda.
Po około 30 minutach skończyłyśmy wszystko, ja poszłam na zajęcia plastyczne a Vanessa na sale taneczną.
Zajęcia skończyły się po godzinie wiec szybko przyszłam do domu i poszłam do pracowni żeby móc malować dalej, gdy malowałam byłam bardzo szczęśliwa zapominałam o problemach żyłam w tedy tylko sztuką.
#Perspektywa Vanessy#
Po próbie z chłopakami zaprosiłam ich do siebie.W ich towarzystwie czułam się super bez ograniczeń mogłam im się zwierzać. Po chwili zoriętowałam się że Nathan się na mnie patrzy zignorowałam to ale nadal czułam jego ciepły wzrok na sobie. Już byliśmy na miejscu otworzyłam drzwi i weszliśmy wiedziałm rzeczy Oliwi na wieszaku wiec wiedziałam że jest w domu. Zaówarzyłam że Jay idzie w stronę pracowni Oliwi.
#Perspektywa Oliwi#
Miałam słuchawki na uszach i nic nie słyszłam, gdy ktoś mnie dotknoł w ramie przestraszyłam się i odskoczyłam.
- Spokojnie to tylko ja- powiedział Jay starając się mnie uspokoić.
- Nie rób tak więcej zawału bym dostała.
- Przepraszam nie chciałem, ładnie malujesz.
- Dziękuje. 
Nagle do pokoju weszła Vanessa z resztą chłopków.
- Wow to ty wszystko malowałaś-rzekł Siva.
- Tak to moje dzieła.
- Masz niesamowity talent-powiedział Tom.
-Dzięki, a co wy tu robicie? Jak poszukiwanie mieszkania?
- Mamy już nowe mieszkanko kilka przecznic z tond a Vanessa nas zaprosiła to jakiś problem?-powiedział Max.
- Nie nie ma problemu i fajnie to co chodźcie zaparzę kawę, herbatę hmmm?
- Wiesz my raczej na chwile i z takim pytaniem możecie nam pomóc urządzać mieszkanie?-spytał Nath patrząc na Vanesse.
- Tak sądzę że tak co ty na to Vanessa?-spytałam przyjaciółkę.
- Tak jasne nie ma problemu-odpowiedziałą.
- To ok my zadzwonimy ale teraz jedziemy do studnia-powiedział Jay uśmiechając się do mnie.
- To ok do zobaczenia-odwzajemniłam uśmiech.
Po kilku minutach chłopaków już nie było a ja postanowiłam porozmawiać z Vanessą na temat Natha ponieważ widziałam jak on na nią patrzy.

sobota, 16 marca 2013

ROZDZIAŁ 1

Była wiosna ja siedziałam w domu czytałam książkę, gdy nagle do domu wpadła Vanessa cała podekscytowana.
- Boże nie uwierzysz.- krzykneła Vanessa.
- Co się stało?- zapytałam ciekawa.
- Będę układała choreografie dla...- przedłużała choć wiedziała że tego nie lubię.
- Dla...?
- Dla  zespołu The Wanted!
- Co? Naprawdę?
- No poważnie.
- To super zdobąć dla mnie autografy.
- Nie zrobię tego.
- Dlaczego?
- Sama tok zrobisz. Posprzątaj jutro dom na błysk bo przyjedzie tu cała 5.
jak to usłyszałam zaniemówiłam The wanted u nas w domu.
- Aaaa super- wydałam z siebie krzyk.
- No ugotuj coś pomogłabym ci ale musze popracować nad choreografią.
- Ok ok ja to zrobię tylko musimy się uspokojić.
- Masz racje, ja lecę sie wykąpać po tych tańcach i emocjach jestem zmęczona.
-Ok to ja zrobię ci coś do jedzienia- zaproponowałam a ona zgodziła się i poszła.
Jak zrobiłam jedzenie poszłam do pokoju tam przygotowałam ubrania poszłam wziąść prysznic.
Gdy skączyłam wszystkie potrzeby w łasięce poszałam spać choć nie wiedziałam jak ja to zrobiłam ponieważ wciąż myślałam o jutrzejszym dniu.
# Na Następny dzień #
Wstałam rano zeszłam nie ogarnięta na dół zobaczyłam śniadanko z herbatka i karteczkę pisał na niej:
,, O 17.00 Będę z chłopakami w domciu dzięki że posprzątasz i ugotujesz Kochana jesteś całusy Vanessa ''
Poszłam na górę do pokoju otwarłam szafę i myślałam co założe jak chłopcy przyjadą, wybrałam to ubiór poszłam przygotować wszystko nie była tego dużo ugotować też nie było trudno.
Była już 17.00 a Vanessy ani śladu poszłam do swojego pokoju po telefon żeby zadzwonić ale w tym samym czasie Vanessa z chłopakami weszała do domu.
- Oliwia choć tu jesteśmy- wrzasła Vanessa.
-Jestem- zeszłam uśmiechnięta.
-To chłopcy to jest Oliwia, Oliwia to są Siv...-przerwałam jej.
- Wiem kto to.
- No a jak tu nas nie znać- zaśmiał sie Tom.
- Wiecie co nie chce być nie uprzejmy ale jestem głodny- powiedział smutnym głosem Max.
- No to za mna do kuchni przygotowałam kolację.
Gdy siedliśmy do stołu wszyscy jedli po zjedzeniu rozmawialiśmy.
# Perspektywa Vanessy #
Gdy patrzyłam na Nathana to on na mnie było to krępujące ale nawet miłe.
- To gdzie będziecie mieszkać? - spytałam ciekawym głosem.
- Jutro idziemy pooglądać jakieś domy- powiedział Nath i uśmiechnoł się.
Nathan patrzał sie na na mnie takim ciepłym wzrokiem. Po miłej rozmowie chłopcy musieli wyjść.
- To do zobaczenia jutro na sali tanecznej- powiedziałam chłopakom.
- Nie moge sie doczekać- powiedział Nath.
Po wyjściu chłopaków byłyśmy padnięte ustaliłyśmy z Oliwią że emocje wydusimy jutro.Poszłyśmy spać

piątek, 15 marca 2013

Bohaterowie.


Oliwia Kaźmierczak (18lat ). Kocha wszystko, co związane jest z plastyką. Jest wielką fanką brytyjsko - irlandzkiego zespołu - The Wanted.



Vanessa Osowiec (18lat ). Jej największą pasją jest taniec. Jest przyjaciółką Oliwii.

Zespół The Wanted. Od lewej - Nathan Sykes (19 lat ), Tom Parker (24 lata ), Siva Kaneswaran (24 lata ), Jay McGuiness (22 lata ), Max George (24 lata )